logoblog bluszcza, python, kuchnia, muzyka i wirtualizacja


Google onaniści i masturbatorzy

Kolejna teoria na temat innowacyjności pewnej gównianej firmy. Naprawdę nie rozumiem tego owczego spędu.

Co gorsza, na joggerze znajdziemy również niejednego "och, google w krakowie, och co za wypas tabliczna, och, och google w pcimiu dolny, och google google google goooooooooooooglleee kurwa jego mać.

Droga firmo na G, jeśli kiedykolwiek pojawisz się w mojej lodówcę - zajebię.

Komentarze do notki 'Google onaniści i masturbatorzy'

  1. 1. NiLok powiedział(a):

    ale skąd taka reakcja?

  2. 2. Karol powiedział(a):

    wylewasz swoje frustracje :P ?

  3. 3. Kasia powiedział(a):

    Może nie w takich mocnych słowach jednak po części popieram autora.

  4. 4. bluszcz powiedział(a):

    Kasia :)

    Karol skądże :P

  5. 5. radzio powiedział(a):

    Pewnie jego ISP zablokował mu Google i od roku nie widział Google i zazdrosny, że w Krakowie Google jest nawet w realu :D // joke :P

  6. 6. bluszcz powiedział(a):

    Radio otóż to ;)

  7. 7. Hoppke powiedział(a):

    Ale jedno trzeba przyznać -- Google świetnie się ustawił nakręcając cały ten hype (i teraz ludzie robią im darmową reklamę).

  8. 8. Karol powiedział(a):

    dużo również korzystajac przy tym :) sam korzystam z gApps :)

  9. 9. bluszcz powiedział(a):

    Oczywiście, pijar mają zajebisty.

    * zrobili dużo dobrych api
    * lubią ich też techniczni
    * aplikacje proste i wygodne (picassa i inne gówna)
    * totalna dominacja rynku reklamy internetowej

    Karol - ja też korzystam, z google readera, z reklam jak widać, na my.jabberpl.org korzystam z mapek na przykład.

    Niemniej społeczeństwo zapomina o kilku rzeczach:
    * napierdalanie zachwytem w jedną firmę prowadzi do powstania monopolu, którego jak wiemy zasadniczo są złe (choć też mają swoje plusy)
    * chiny - tego im kurwa nigdy nie daruje. i te kurewskie wypowiedzi "nigdy nie chcieliśmy dojść do tego momentu"

    Drodzy Panowie z Googla, jak nie chcieliście to po co się wjebaliście?

  10. 10. Karol powiedział(a):

    No tak , z ostatnim zgadzam sie bezapelacyjnie.

  11. 11. Hoppke powiedział(a):

    Oj no, bo to korporacja jak każda inna. Tyle, że ma tę otoczkę "zajebistości" (chyba sporo na wyrost teraz, bo sporo firm kopiuje ich niektóre metody, daje zarobić więcej i nie zawłaszcza tak całego Twojego życia).

    BTW, gdzieś mi się obiło o uszy, że kontrakt z Google mówi, że WSZYSTKO co stworzysz (nawet poza godzinami pracy, np. w swoim domku w niedzielne popołudnie) wymaga zgody Google(!) i należy do nich. Ciężko mi byłoby uwierzyć w tak niewolniczą relację pracodawca-pracownik, ale skoro nawet rozmowy kwalifikacyjne objęte są NDA, to... cholera wie.

    A ludzie i tak się pchają, bo trudno się dostać.

    PS: Może jestem dziwny, ale wolałbym chyba w MS pracować. Przynajmniej od razu wiesz z jakim diabłem cyrograf podpisujesz :)

  12. 12. suchar powiedział(a):

    powiedzial kolo co ma wiecej reklam google niz tekstu w tym wpisie

  13. 13. froger3 powiedział(a):

    ja tam Google lubie, ale fakt faktem: monopol to zło (dla mnie ma więcej minusów niż plusów). No i te Chiny jakoś mi starły wesołą buźkę w mordki Google...

    "gdzieś mi się obiło o uszy, że kontrakt z Google mówi, że WSZYSTKO co stworzysz (nawet poza godzinami pracy, np. w swoim domku w niedzielne popołudnie) wymaga zgody Google(!) i należy do nich."

    Szczerze? Nie zdziwiłabym się.

  14. 14. bluszcz powiedział(a):

    froger3: Tzn taka umowa mnie nie dziwi. W jednej mojej pracy musiałem podpisać taką umowę (konkretnie nie mogłem prowadzić żadnej własnej inicjatywy). Realnie patrząc - nie wywiązałem się z umowy prowadząc tego bloga lub serwer jabbera ;) Z drugiej strony - dałem ciała sam, ponieważ najpierw odszedłem ze starej pracy nie zapoznając się z umową. Ale z tego co wiem - wiele osób po tej firmie nauczyło się na tym samym błędzie ;)

    suchar: przecież napisałem sam, że mam reklamy ;)

  15. 15. froger3 powiedział(a):

    "ponieważ najpierw odszedłem ze starej pracy nie zapoznając się z umową." ponieważ moich dwóch znajomych tak "wpadło" ja co miesiąc czytam swoje (dziełowiec jestem) i to dokładnie. Bo nigdy nic nie wiadomo....

  16. 16. Khorne powiedział(a):

    Hoppke czytał to u mnie ;P
    http://khorne.jogger.pl/2007/03/12/don-t-be-evil-ummmmm-yeeeaah/

  17. 17. Hoppke powiedział(a):

    Khorne: oj, chyba nie -- wydaje mi się, że usłyszałem o tym dopiero niedawno (ze 2-3 m-ce temu), z jakiejś ustnej opowieści przy piwie. A Ty o tym pisałeś już rok temu. W każdym razie robi się to jeszcze bardziej prawdopodobne.

  18. 18. olaf powiedział(a):

    Google to sekta ;) Mnie strasznie dziwi, kiedy reklamuja sie, ze co piatek pija razem czy cos tam. To dobre dla dzieciakow, ktore nie wiedza co to kilka lat pracy i rodzinka.

  19. 19. Tarnum powiedział(a):

    Khe, niezła hipokryzja, biorąc pod uwagę, że na joggu masz reklamy google. ;>

    //
    Niezalogowany, bo z nie swojego kompa ;p

  20. 20. Koval powiedział(a):

    wszystko co popularne to złe - tak mam to rozumiec?

  21. 21. Kasia powiedział(a):

    Tak, Google to dobra wyszukiwarka.
    Tak, udostępniają bardzo dobre usługi za free - gmail, reader, mapy etc.
    Tak, osobiście żyję z Google i ich produktów i jestem za to wdzięczna, że mogę robić to co lubię.

    Jednak uważam, że wprowadzanie ludzi w błąd poprzez głoszenie, że główną misją jest "to organize the world's information and make it universally accessible and useful" i wiara w to, że firma nie jest zła (don't be evil) jest dla mnie przesadą.

    Google istnieje tylko i wyłącznie dzięki reklamom, a nie dzięki temu, że prowadzi jakiś quest. 99% przychodów Google jest z AdWords. Google nie jest "technology company", ale medium. Na koniec dnia liczą się pieniądze, co oczywiście jest głównym zadaniem każdej firmy i nie widzę w tym nic złego. Jednak twierdzenie, że jest się czymś lepszym niż wszyscy do okoła drażni odrbinę moje oko. O smutek przyprawia mnie też, że ludzie nadal kupują to co im zostaje podane i przyjmują to za pewnik. Google jest firmą z dobrą i szeroko znaną wyszukiwarką, która zmieniła oblicze internetu jednak nie powinno się z tego robić religii.

    Polecam też wpis (wybaczcie, że do własnego jogga, ale nie moje autorstwa): Darmowe pozycjoniwanie od Google http://magiczne.seoisem.pl/2007/11/22/darmowe-pozycjonowanie-prosto-od-google/

Dodaj komentarz: